8Maj2008

Stolica

Autor: ania&olo. Kategorie: Bez kategorii; Malaysia; Thailand .

0 

7Maj2008

Cameron Highlands – herbata,truskawki i autostop

Jest mniej wiecej 1885 rok William Cameron przyjedza do miejsca polozonego dosc wysoko nad poziomem morza, bo powyzej 1300 metrow,jest tu bardzo zielono, do tego zdecydowanie chlodniej gdyz tylko kilkanascie stopni Celcjusza, to duza roznica poniewaz jedynie 70 kilometrow od miejsca w ktorym sie znajduje jest juz ponad 30 stopni przy ogromnej wilgotnosci, tu jest chlodno, jest przyjemnie, wokolo otaczaja go tylko zielone wzgorza..
Niedlugo pozniej William postanawia dokladnie oznaczyc i opisac to miejsce, co skutkuje przybyciem tu plantatorow herbaty, chinskich farmerow oraz brytyjskich kolonizatorow uciekajacych od upalu nizej polozonych czesci uwczesnej Malezji.Doskonale warunki wegetacyjne powoduja powstanie tu wielkich plantacji herbaty, farm wielu gatunkow warzyw i oczywiscie sciagaja ludnosc by odetchnac troche chlodnym powietrzem. Powstaja miasta i osady.
“Cameron highlands” nazwane tak wlasnie od nazwiska ww. Williama obejmuja takie male miasta jak Ringlet,Brinchang oraz najwieksze ,a zarazem najbardziej turystyczne z nich Tanah Rata.
Dzis to miejsce jest jednym z najbardziej uczeszczanych przez turytow w Malezji i to nie tylko przez zagranicznych, ale glownie miejscowych przyciagani temperatura,swieza wspaniala herbata niedawno co zebrana z krzaka,farmami motyli,kaktusow oraz wszedzie obecnymi truskawkami zarowno na farmach, jak i w kazdym sklepie, czy to w postaci dzemu,ciastka, czy w postaci breloczka do kluczy ,lub jeszcze balonika w ksztalcie truskawki
Dla nas bialych turystow jak kiedys Anglikow to doskonale miejsce by odetchnac troche swiezym powietrzem, wreszcie ubrac dlugie spodnie, a wieczorem zalozyc bluze – to czasem bardzo mile uczucie musicie uwierzyc..
Eksplorujemy to miejsce spedzajac tu dwie noce, rezygnujemy z oferownych na kazdym kroku wycieczek ma ktorych mozna zobaczyc najwazniejsze (lub wcale nie) atrakcje, jezdzac malym busikem wraz z innymi turystami, gdzie ma sie czas na zrobienie kilku zdjec,wypicie w pospiechu herbaty i oczywiscie zakup pamiatek, wszystko w cztery godziny…bo przeciez czas to pieniadz..
Troche na przekor, z polska dusza postanawiamy rowniez nie zaplacic za taksowki bardzo nieuprzejmym panom,bardzo wysokiej ceny.Niestety ilosc turytow robi swoje, decydujemy sie na spacer,jako jedyni tutaj..Probujemy zlapac stopa i udaje sie natychmiast.
Spedzilismy caly dzien ogladajac wszystkie atrakcje jezdzac tylko na pace malej ciezarowki ,w bagazniku pick’upa wypelnionego beczkami z benzyna, w malym samochodzie mlodej nowoczesnej pary ze stolicy ,ktora zaprojektowala najlepszy klub w Malezji, zjedlismy truskawowe lody i wypilismy herbate..

Autor: ania&olo. Kategorie: Bez kategorii; Malaysia .

0 

4Maj2008

Georgetown




Jak o kazym miejscu mozna by pisac wiele.Georgetown jedych z nas poruszylo bardziej..a innych mniej do tego zabraklo miejsc w najlepszym hotelu “Eastern & Oriental Hotel” :) :) wiec wyladowalismy w srodku tzw. “Little India”. Wszyscy najlepiej bedziemy wspominac wlasnie te klimaty tego miejsca; Jedna z lepszych restauracji z indyjskim jedzeniem,oraz bardzo lokalna knajpa z napojami wyskokowymi …Niestety nie bylo “Kingfischera”..

Autor: ania&olo. Kategorie: Bez kategorii; Malaysia .

0 

1Maj2008

Golden finger joy massage


Kota Bharu, stolica stanu Kelantan. Pierwsze miasto, ktore odwiedzamy w Malezji, podobno najwyrazniej malajskie ze wszystkich. Kelantan uwaza sie rowniez za najbardziej konserwatywny i muzulmanski w calym kraju. Samo Kota Bharu w 2005 roku ochrzcilo sie mianem Islamic City i tak tez dumnie prezentuje sie na licznych billboardach.
W ruchliwym centrum miasta krajobraz wyraznie dominuje plec zenska. Kobiety ziewajace za lada blyszczacych od zlota sklepow jubilerskich. Handlarki na stechlym targu rybnym. Rozesmiane nastolatki w szkolnych niebiesko-bialych uniformach. Kobiety pograzone w niekonczacych sie rozmowach przez telefon komorkowy. Grupki plotkujacych pan przy stolach w ulicznych restauracjach. Mlodsze i starsze muzulmanki z nareczem toreb i siat w szale zakupow. Miasto kobiet.
Podobno ta rzucajaca sie w oczy dysproporcja damsko-meska dala mezczyznom z Kota Bharu przykra obiegowa opinie, ze sa po prostu leniwi.
Oczywiscie wszystkie kobiety ubrane sa jak przystalo muzulmankom. Dluga do kostek spodnica odslania jedynie zadbane stopy na obcasach, z obowiazkowo pomalowanymi paznokciami. Na to nalozona jest suknia do kolan i z dlugim rekawem. Na glowie zawsze hijab, czyli chusta. Swiat obcych mezczyzn moze ogladac stopy, twarz i dlonie. I tyle.
Poza tym, konserwatywnym jak dla Europejczyka strojem, kobiety w Kota Bharu sprawiaja wrazenie co najmniej nowoczesnych. Wydaja sie dosc pewne siebie, zdecydowane, otwarcie przygladaja sie zagranicznym turystom i chetnie rozmawiaja z nami plynna angielszczyzna. A same stroje to swego rodzaju islamska rewia mody, dostepne sa wszystkie kolory, wzory, bizuteria, torebki. Z tym wiekszym zdziwieniem czytam jak sztywne reguly obowiazuja tu na codzien.
Stanem Kelantan rzadzi PAS inaczej Panmalaysian Islamic Party, partia polityczna z misja utworzenia kiedys, w mglistej na razie przyszlosci, prawdziwie muzulmanskiego panstwa Malezja z prawem koranicznym szariat regulujacym wszystkie strefy zycia wyznawcow tej religii.
Na dzien dzisiejszy, po marcowych wyborach tego roku, PAS ma znaczaca wiekszosc w 5 z 13 stanow Malezji. W pozostalych oraz w koalicji rzadzacej zasiada znacznie lagodniejsza w pogladach Barisan Nasional, ktora jest zlepkiem umiarkowanych malajskich muzulmanow oraz reprezentantow tak licznych w tym panstwie mniejszosci: chinskiej i hinduskiej. Fundamentalistyczne pomysly na skale calego panstwa nie maja na razie prawa bytu.
Malezja to jednak ciagle kraj w 60% muzulmanski, dla podkreslenia tego faktu obowiazuje tu swoisty dualizm prawny. Z jednej strony konstytucja i oparte na niej prawo, z drugiej kodeks cywilny odnoszacy sie tylko do Muzulmanow, na dokladke, dla zupelnego zawrotu glowy, kazdy stan ksztaltuje swoje prawo islamskie indywidualnie.

Szariat, muzulmanski zbior regul prawnych ksztaltowany na podstawie Koranu i nauk Proroka, ma w swoim spisie okrutne, sredniowieczne i nieludzkie kary. Amputacja konczyny za kradziez, reki lub stopy, w zaleznosci od ciezkosci winy. Tzw. prawo Hudud, czyli egzekucje za bluznierstwo przeciw Allahowi. Choc PAS proponowala przyjecie rowniez tych zasad w Kelantanie udalo sie jej jedynie przeforsowac lagodniejsze przepisy. Te reguluja zewnetrzne, najbardziej widoczne publicznie, sfery zycia, jak nietrudno sie domyslic dotyczace przede wszystkim kobiet. Obowiazuje tu tzw. khelawat, czyli przepisowa odleglosc miedzy kobieta i mezczyzna, ktorzy nie pozostaja w zwiazku malzenskim lub nie sa spokrewnieni. Stad osobne lawki dla pan i panow, oddzielne kolejki do kas w supermarketach i… wlaczone podczas seansu swiatlo w kinach.

Za niewlasciwy ubior w miejscu publicznym kobieta moze zaplacic do 500 ringitow kary (okolo 170 dolarow). Niewlasciwy ubior obejmuje przezroczyste lub obcisle stroje, koszulki odslaniajace pepek, krotkie spodnice.
Panie nie moga takze brac udzialu w wystepach teatralnych czy jakichkolwiek pokazach na scenie, z jednym wyjatkiem, maja prawne blogoslawienstwo na publiczne czytanie Koranu.

***********

Drugi rzut oka na Kota Bharu uwypukla faktycznie wszystkie te zakazy i nakazy, zasady i reguly zarzadzone przez tutejszych, gleboko religijnych, byc moze i leniwych, ale o wysokim morale mezczyzn. Swiat kelantanskich kobiet rzadzi sie chyba swoimi prawami. Zewnetrznie podporzadkowany i ulozony, schowany pod hidzabem i warstwami tkanin, w odleglosci nie budzacej brudnych mysli, zyje jednak wlasnym zyciem, w predkosci XXI wieku i niezaleznym. Droga srodka w nowoczesnym miescie zdominowanym przez 95% wiekszosc muzulmanska.

Autor: ania&olo. Kategorie: Bez kategorii .

0 

30Kwiecień2008

The residence of wise people

Trzy przygraniczne prowincje – Yala, Pattani, Narathiwat, sa gdzies pomiedzy Tajlandia a Malezja.
Historycznie malajskie znajduja sie w Krolestwie Tajlandii od 1902 roku, zajete wtedy przez Rame V w obawie przed brytyjska ekspansja na polnoc. Obyczajowo silnie zwiazane z Polwyspem Malajskim, ponad 80% ludnosci wyznaje islam, jezykiem codziennym jest Yawi – malezyjski dialekt.
Jak wszedzie chyba na swiecie tak i tu, w lagodnej buddyjskiej Tajlandii, tak bardzo wyrazona innosc rodzi dyskryminacje. Rzad w Bangkoku przez dziesieciolecia naduzyc doprowadzil do powstania PULO – Pattani United Liberation Organization, separatystycznej muzulmanskiej bojowki.
Obie ze stron chetnie i czesto siegaly po bron, konflikt ucichl na chwile w latach 90-tych tylko po to by powrocic ze zdwojona sila cztery lata temu. Wtedy po studenckiej pokojowej demonstracji zginelo ponad 80 osob, wiekszosc z nich w niewyjasniony sposob, po aresztowaniach, uduszeni w policyjnych ciezarowkach blisko granicy z Malezja w Pak Bai.

Na ulicach Narathiwat glosne wieczorne zycie, polegajace glownie na jedzeniu i obserwacji innych. Trojka “bialych” z plecakami wzbudza zyczliwa sensacje. Dookola uzbrojeni zolnierze, na drogach zasieki z drutu kolczastego gotowe do rozlozenia. Kobiety w chustach, zgodnie z obowiazujaca religia zakrywaja swoje pelne pokusy ciala. W dusznym powietrzu melodyjny glos muezzina wzywa na modlitwe. W ulicznej knajpie pytanie o zimne piwo budzi szeroki usmiech.Czy jestesmy jeszcze w Tajlandii??
Wciaz za to jestemy w Kraju Usmiechow, jak afiszuje sie sama Tajlandia w folderach biur podrozy. Wystarczyla jedna przechadzka po glownej ulicy a juz nazajutrz mamy wielu chcianych i niechcianych bezinteresownych przewodnikow, pomocnikow i zalatwiaczy wszystkiego. Akurat maja “free time” i chetnie pocwicza z nami swoj angielski. Z rozbrajajaca szczeroscia pytaja nas – po co tu przyjechaliscie?
Pusta, niemozliwie nagrzana sloncem plaza sluzy tylko i wylacznie lokalnym dzieciakom. Rzeka, przez ruchliwa fishing villaga, plyna kolorowe lodzie, kaw-lae. Pietro Nrathiwat Hotel nalezy do turystow z cienkim portfelem, parter sluzy jako dom publiczny. Z ‘ladies of the night’ mijamy sie z usmiechem podnoszac symboliczny kij od miotly ktory oddziela oba pietra.
Oprocz nas w miescie nie ma zadnych turystow.
Chyba wlasnie po to tu jestesmy.

Autor: ania&olo. Kategorie: Bez kategorii; Thailand .

0 

27Kwiecień2008

Ton Sai

“HAPINESS IS A SMALL AND UNWORTHY GOAL FOR SOMETHING AS BIG AND FANCY

AS A WHOLE LIFETIME, AND SHOULD BE TAKEN IN SMALL DOSES”

Autor: ania&olo. Kategorie: Bez kategorii; Thailand .

1 

25Kwiecień2008

chill out w deszczu

Dosc krotko,bo malo sie dzialo..Byl chill out..ale tez byl deszcz ktory padal z tylko malymi przerwami..bylo wiec troche mokrej jazdy na lokalnych skuterach, po lokalnych drogach..co zakonczylo sie dla niektorych z nas lekkimi otarciami,zarowno konczyn jak i motorkow.

p.s. nie wiadomo skad u Ani pojawila sie baardzo dziwna wysypka

Autor: ania&olo. Kategorie: Bez kategorii; Thailand .

0 

23Kwiecień2008

Surat Thani

Późnym wieczorem, w drodze do Surat Thani, przejeżdżamy przez popularne plażowe ośrodki Hua Hin i Cha Am. Wypoczynkowe wieżowce strzelają w niebo. Agresywne kolorowe reklamy kłują w oczy. Hiper-luksusowe zamknięte murem resorty kusza białych turystów. Za to na dworzec w Phetchaburi jedziemy autostopem. Po półgodzinnym bezskutecznym poszukiwaniu taksówki pojawia się auto z 5 osobami na pokładzie i sterta bananów na pace. Starszy z synów wyciąga swoja komórkę i dzwoni do cioci, która zna angielski na tyle żeby dowiedzieć się gdzie chcemy dojechać. Plecaki lądują na bananach, a my w środku z cala rodzina. Jest późno, jest upal, najmłodsze z dzieci płacze, pewnie chcieliby wszyscy być już w domu. Nikt nie chce za nic pieniędzy, czujemy, ze głupio by było nawet coś takiego zaproponować. Jak połączyć te skrajności? Jak udało się Tajom nie zagubić w morzu przypływających tu codziennie dolarów? Nie wiem, ale myślę z uznaniem, ze to naprawdę Thailand, Kraj Wolnych Ludzi.

Autor: ania&olo. Kategorie: Bez kategorii; Thailand .

0 

22Kwiecień2008

Phetchaburi, niedaleko i daleko od Bangkoku.

To zapomniane przez wiekszosc turystow miasteczko czesto nazywane jest ‘zyjaca Ayuthaya’. I cos w tym jest, my tez tu odzywamy po pustynnej stolicy Ayutti i halasie Bangkoku.
Mozna na wiele godzin zagubic sie w ulicach i uliczkach, gdzie zywe buddyjskie swiatynie pogodnie przeplataja sie z licznymi marketami i sklepami 7-eleven.
Mozna na palacowym wzgorzu, w chlodnych (nareszcie!!) podmuchach wiatru zrozumiec XIX-wiecznego wladce, Rame IV, ktory tu wlasnie szukal schronienia przed skwarem nizin.
Albo mozna sprobowac swoich sil i na rowerze dotrzec na obrzeza miasta, do zespolu klasztornego buddyjskich mniszek. Senny, opustoszaly, zagubiony gdzies w azjatyckiej czasoprzestrzeni.
Mozna tez zajrzec do Khao Luang – jaskin ze 170 posagami Buddy. Mozna, pod warunkiem, ze znajdzie sie mnicha, ktory ma klucz do bramy. Gdzie i jak go znalezc? Oto i kolejna z zagadek Azji. Klucza nie ma, ale sa malpy, na kazdym z drzew, obok, przed i za nim rowniez. W liczbie niepoliczalnej, bo hojnie dokarmiane bananami przez tubylcow.
I przede wszystkim mozna oddac sie prawdziwej uczcie smakow w Rabieng Rim Guesthouse, nie polecamy zadnej konkretnej potrawy, bo kazda kolejna (a bylo ich wiele) byla jeszcze lepsza od poprzedniej. Mniam!!



Autor: ania&olo. Kategorie: Bez kategorii; Thailand .

0 

19Kwiecień2008

Bangkok

Bangkok przylepia sie do Ciebie na calego;do skory,ktora nie bedzie juz calkiem sucha, do twojej glowy, oczu,uszu i stymuluje. Nie pozwala chocby na chwile odetchnac, a powietrze jest ciezkie…
My znow wracamy do tego nagrzanego najmniejszego rooftopowego pokoiku i czujemy ,ze zaczelo sie, a oprocz pierwszego stopu na drodze, pierwsze zmeczenie, pierwsza wysypka i pierwszy przesyt bialymi twarzami.

2+2=dwie Tajki,dwóch Niemców..

Autor: ania&olo. Kategorie: Bez kategorii; Thailand .

0 

Kalendarz

Wrzesień 2010
P W Ś C P S N
« maj    
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930  

Ostatnie wpisy

Linki

Archiwum